Min’s Table czyli Korea w Poznaniu

Naprawdę mała bo zaledwie na 12 osób, knajpka z jedzeniem koreańskim, zrobiła na mnie naprawdę mega wrażenie. Może dlatego, że było to wyjście zorganizowane przez moje dzieciaki z okazji dnia ojca. Ale z pewnością dlatego też, że jedzenie były potwornie dobre, a obsługa bardzo przyjazna. Ale od początku.

Min’s Table jak sama nazwa wskazuje pochodzi o imienia właścicielki, która przybyła do Poznania z Koreai. Serwuje tradycyjny „bibimbap” i muszę przyznać, że efekt jest niesamowity.

Lokal naprawdę niepozorny. Wciśnięty między sąsiednie. Powiedziałbym typowa kiszka. Dlatego trochę z dystansem podążam za pozostałymi. W środku jeden stół na 12 osób, a na końcu kasa i dalej kuchnia.

Od samego początku bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie obsługa. Często w rożnych restauracjach nikt się Tobą nie interesuje po wejściu do lokalu. Czekasz cierpliwie, trochę zmieszany po jakimś czasie, aż ktoś podejdzie i zajmie się Tobą. W Min’s Table jest zupełnie inaczej. po przekroczeniu progu poczuliśmy się jak gość na którego czekają. Jako, że byliśmy tutaj pierwszy raz i nie znaliśmy menu to powiem szczerze byliśmy zagubieni. Ale dosłownie przez malutką chwilę. Bo dziewczyna, która nas obsługiwała szybko nam wszystko objaśniła, pomogła i podpowiedziała.

W związku z tym, że menu jest bardzo krótki bo opiera się na jednym popularnym daniu koreańskim jakim jest BIBIMBAP to szybko się odnaleźliśmy. Do wyboru mamy 5 wersji: 3 wegetariańskie z kimchi na czele, następnie wersja z kurczakiem i wołowiną. Poza tym mamy przystawki i na tym w zasadzie koniec. I szczerze jak dla mnie super. Nic więcej tutaj nie potrzeba. Prosto, krótko i na temat, a do tego treściwie i bardzo apetycznie.

Ale ale. W Min’s Table czas nie stoi w miejscu i menu co jakiś czas się zmienia.

Skoro miejsce nas tak zachwyciło to nie mogło być inaczej i trzeba było wrócić. Zbiegło się to w zasadzie ze zmianą karty więc coś wyjechało, a coś wjechało. Pożegnaliśmy placuszki z kimchi 🙁 ale cieszymy się, że mieliśmy okazję jeszcze ich skosztować. Może kiedyś wrócą to na pewno je zamówimy 😉

Wjechały za to nowe wersje bibimbap oraz kimchi mandu czyli pierożki z kimci w wersji z wody lub smażone. Niestety jeszcze ich nie spróbowaliśmy, ale mamy nadzieję, że niedługo będzie okazja nadrobić zaległości 😀

A od niedawna Min’s Table dowozi jedzenie na terenie Poznania. Trochę na innych zasadach niż wszyscy, ale to już polecamy zapoznać się z zasadami na ich fanpag’u.

Jedzenie na wynos dostajecie w przyjaznych dla środowiska opakowaniach zrobionych z roślin. To kolejny plus dla Min 😀

Życzymy smaczne i dajcie znać jak Wam smakowało.

Dodaj komentarz