Azjatyckie tapasy

Czy tapasy muszą być tylko hiszpańskie? Nie. Mogą też być tapasy azjatyckie. Taki właśnie koncept przedstawiają Tarapty, nowa miejscówka na poznańskich Jeżycach. Czy wpadniemy w tarapaty odwiedzając ten lokal? Przeczytajcie i zobaczcie sami…

Gdzie?

Lokal mieści się na narożniku ulic Kościelna i Wąska. Czyli coraz bardziej gastronomiczna część naszego miasta. Do niedawna trochę opuszczona i zapomniana, teraz powoli zaskakuje nas nowymi miejscówkami i ciekawymi lokalami.

Kuchnia

To naprawdę ciekawa propozycja bo Tarapaty serwują tapasy azjatyckie. Inaczej mówiąc azjatyckie przystawki. Menu w sumie nie za duże nie za małe i jak dla mnie w sam raz.  Porcje, no jak to na tapasy przystało, raczej małe. Więc jeżeli przyjdziecie bardzo głodni to uważajcie bo możecie wpaść w tarapaty ? i rachunek może Was zaskoczyć.

Lokal

Kompletnie nie w naszym guście. Trochę pstrokato i tak na prawdę nie wiemy co autor miał na myśli. Lokal robi wrażenie dość zimnego i mało przytulnego. Zdecydowanie nie nasz klimat. Ale jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje. Gdyby każdy lubił to samo to byłoby nudno na świecie 😀

Niestety nie udało nam się zrobić żadnego zdjęcia wnętrza. Natomiast możecie je spokojnie wyszukać na profilu Tarapaty na Facebook’u.

Co jedliśmy?

Przetestowaliśmy dość sporo tapasów. Oczywiście jak to zawsze bywa, jedne smakowały bardziej, a inne mniej. Ale mamy swojego faworyta, którego przedstawimy na samym końcu… ?

No to zaczynamy… Za 8zł dostaniecie głęboki talerz naprawdę smacznych prażynek ryżowych w towarzystwie szczypiorkowego majo. W sam raz na zaostrzenie apetytu lub zabicie pierwszego głodu.

Bakłażan nasu no agebitashi czyli bakłażan marynowany w słodkim dashi z daikonem i imbirem – cena 16zł. To wg  nas najsłabsze co zjadliśmy podczas wizyty. Może dlatego, że nie przepadamy za bakłażanem, ale może też dlatego, że oczekiwaliśmy czegoś bardziej słodkiego. Bo w sumie dashi nie miało w sobie takiej słodkości na jaką byliśmy przygotowani. Czy to źle? Nie, raczej to kwestia gustu i z pewnością ma swoich zwolenników. Zwyczajnie nam to nie podeszło. 

Na pewno warto spróbować pikantne pity, które okazały się nie takie pikantne ?‍♂️ Za 8zł dostaniecie 3szt małych okrągłych chlebków, które nie przypominają nam tradycyjnej greckiej pity, ale są naprawdę smaczne i warte spróbowania.

Jedna ze smaczniejszych przystawek to syczuańskie wontony, czyli pierożki z farszem wieprzowo-krewetkowym w oleju syczuańskim z kolendrą i orzeszkami ziemnymi.

Porcja w cenie 24zł. 

Krewetki w panko – poprawne, dobre, nie ma się do czego przyczepić. Śmiało możecie zamawiać i na pewno się nie zawiedziecie.

Cena za porcję 26zł.

Ptysie bbq czyli zestaw 5 zgrabnych i fajnie podanych ptysi z szarpanymi policzkami wołowymi w sosie bbq ze szczypiorkowym majonezem i kolendrą. Brzmi ciekawie i smakuje naprawdę dobrze. Dla mnie jedynie przydałoby się gdyby ptysie były bardziej wyraziste w smaku. Warto spróbować.

Taką porcję zamówicie za 24zł

Glazurowane nie-żeberka – wegańska propozycja żeberek przygotowanych na bazie seitan* z azjatycką glazurą. Znawcy tematu, którzy sprawdzali z nami nową miejscówkę, stwierdzili, że to naprawdę dobra wersja. Tak więc jeżeli szukasz czegoś takiego to spokojnie możesz się skusić ?

Cena za porcję jaką widzicie poniżej 24zł

*seitan – to wysokobiałkowy produkt wegański, który wytwarzany jest z glutenu pszennego. To substytut mięsa wykorzystywany w kuchniach dalekowschodnich i wegetariańskich.

Dochodzimy do końca naszej uczty, więc czas na zapowiadanego faworyta.

Tarapaty tatar czyli siekana świeca wołowa w sosie truflowo-kolendrowym, na maślanej brioszce (od Agnieszki z Zakwasu) z własnymi piklami. Brzmi dobrze? To powiem Wam, że jeszcze lepiej smakuje. To coś dla czego możemy wracać tutaj co jakiś czas. To coś co za nami chodzi od czasu jak wyszliśmy z Tarapaty. To coś co pisząc teraz te słowa powoduje, że na samo wspomnienie polecielibyśmy od razu je zamówić. Gdyby nie ten koronawirus oczywiście ?

Wierzcie nam, że będziecie zadowoleni. Takiej wersji jeszcze nie jedliście. A jak Wam nie przypasuje to dajcie znać to wpadniemy i zjemy je za Was…

Za to cudo zapłacicie 26zł i naprawdę jest warte tej ceny.

Na koniec zamieszczamy menu jakie na dzień pisania recenzji zaczerpnęliśmy z profilu lokalu na Facebooku.


Nasze “odkrywanie” miejsc odbywa się incognito 😉 Nikt nas nie zaprasza i nikt specjalnie nie dba o nas. Jesteśmy zwykłymi klientami, często w towarzystwie naszych dzieci czy znajomych, tak więc nasze wizyty są autentyczne. Czasami to minus bo zdjęcia są różnej jakości, ale z drugiej strony to plus bo jesteśmy jednymi z Was. Wchodzimy z ulicy i tyle ?

Nasza opinia jest zawsze subiektywna i może się różnić od Waszej. Zawsze najlepiej sprawdzić wszystko samemu bo o gustach trudno dyskutować 😉


Gdzie?

ul. Kościelna 18

Poznań – Jeżyce

Sprawdź stronę Tarapaty


Oceń miejsce i kliknij “SUBMIT”

Czystość
0
Klimat miejsca
0
Obsługa
0
Wystrój
0
Walory smakowe
0
Średnia
 yasr-loader

Dodaj komentarz